Ruszamy w kierunku
Machu Picchu! Podróż zajmie nam cały dzień, ale po drodze zrobimy sporo przystanków umożliwiających nam poznanie kolejnych dokonań
Inków. Przejeżdżamy przez świętą dolinę ciągnącą się wzdłuż rzeki
Urubamba i spacerujemy nią. Dowiadujemy się, że Inkowie bardzo mocno rozwinęli rolnictwo oraz techniki magazynowania żywności. To jeden z istotnych czynników, decydujących o tym, że ich cywilizacja mogła się prężnie rozwijać.
Na zboczach gór tworzyli nawadniane systemem akweduktów tarasy. Stosowali płodozmian, aby nie doprowadzić do wyjałowienia gleby. Naturę znali doskonale.
Po drodze robimy sobie przystanek w lamim zoo. Mamy okazję przyjrzeć się tym zwierzętom z bliska, a nawet je nakarmić! Wszytko po to, by później zwabić nas do sklepiku, w którym możemy zrobić pamiątkowe zakupy.
 |
| Lamia Chubaka. |
 |
| Zaklinacz lam. |
Późnym popołudniem dojeżdżamy do miejscowości Ollantaytambo. Znajduje się tu inkaska twierdza i spichlerze, które zostały wkomponowane w zbocze z jednej gór. Dzięki temu żywność miała zapewniony naturalny chłód i świetną wentylację. Pomysłowe współdziałanie z naturą. Zdobywamy mury twierdzy i idziemy na pociąg, którym przebędziemy ostatni odcinek dzisiejszej podróży.
 |
| Spichlerz na zboczu góry. |
Pociąg rusza i zatrzymuje się bardzo gwałtownie. Godny podziwu jest kunszt kelnera, który przy tych wszystkich wstrząsach bez cienia niepewności na twarzy , z pełną gracją nosi tacę pełną kubków herbaty z koki.
W miasteczku Aguas Calientes przygotowujemy zapasy na jutrzejszą wyprawę. Woda i zbożowe batoniki energetyczne będą niezbędne, gdyż Machu Picchu jest sanktuarium i na jego terenie nie jest prowadzony żaden handel. Kładziemy się wcześniej spać, chcąc zebrać siły na jutrzejszą wędrówkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz